Środa, 19 marca 2008

Sekwencja zdjęć powyżej pokazuje miejsce kosmicznej eksplozji tuż przed wybuchem, podczas jego trwania i kilka minut po kulminacji. Zarejestrowane obrazy pokazują w bardzo precyzyjny sposób przebieg kosmicznego kataklizmu. Sygnał z satelity Swift o rozbłysku gamma dotarł do detektora w tym samym czasie, gdy detektor akurat obserwował dokładnie fragment nieba, w którym zaszło zdarzenie.

Zespół badawczy polskiego projektu badań astrofizycznych"Pi of the Sky" zaobserwował najjaśniejszy z obserwowanych do tej pory rozbłysk gamma. Kamera zarejestrowała rozbłysk optyczny, o jasności na granicy widoczności gołym okiem. Rozbłysk optyczny towarzyszył zarejestrowanemu chwilę wcześniej przez satelitę Swift rozbłyskowi w zakresie promieniowania gamma.

Rozbłyski na niebie, obserwowane od kilkudziesięciu lat w widmie promieniowania gamma, a ostatnio także w widmie widzialnym, nadal pozostają zjawiskiem bardzo tajemniczym. Najbardziej prawdopodobna hipoteza wyjaśnia to zdarzenie jako proces narodzin czarnej dziury. Naukowcy obliczają, że w trakcie kilku do kilkudziesięciu sekund w miejscu kosmicznego kataklizmu wydziela się tyle energii ile Słońce wyświeci w ciągu 10 mld lat, czyli całego swego istnienia.

"Pi of the Sky" jest detektorem zaprojektowanym w celu ciągłej obserwacji nocnego nieba. Celem obserwacji jest poszukiwanie i rejestrowanie błysków optycznych, których źródłem są zjawiska astrofizyczne. Detektor reaguje na alerty otrzymywane z sieci GCN (The Gamma ray bursts Coordinates Network) śledzącej rozbłyski gamma i z własnego systemu śledzenia rozbłysków. Własny system składa się z 12 kamer rozmieszczonych w różnych lokalizacjach i pracujących w sposób wzajemnie skoordynowany.